O rozszerzaniu diety słów kilka

Razem z tym wpisem powstała nowa kategoria, w której zamieszczać będę wszystko, co związane z dzieckiem, zmianami, skokami rozwojowymi, przez które przeszliśmy etc. Nawet nie spojrzałam na datę szkicu tego wpisu. Zaczęłam go chyba dobre 4miesiące temu, kończąc na jednym zdaniu, które dzisiaj usunęłam. Zaczynam więc całkiem od początku. Mam wrażenie, że to mój pierwszy…
Czytaj dalej

„Te dni” mojego syna

Co może niepokoić mnie, matkę, której dziecko jest ciągle radosne, śmieje się w głos, pije mleko z butelki bez histerii, robi regularne kupy, śpi w łóżeczku na brzuszku, nie miało kolek, a i ząbkowanie, póki co, przechodzi całkiem nieźle? Otóż jest taki czas kiedy rozkładam ręce i nie wiem co robić. Skok rozwojowy.   Słyszałam o…
Czytaj dalej

O tym jak NIE USYPIAMY Pana Jana

Miało być dzisiaj o mnie. O tym jaka jestem dzielna i wytrwała( od miesiąca wcinam zdrowe śniadania i codziennie piję smoothie żeby dostarczyć sobie i Janowi witamin). O tym jak Mati tym razem nie zawiódł się na moim postanowieniu i nie mógł powiedzieć „A NIE MÓWIŁEM?”. Ale temat nie jest aż tak rozlazły i ciekawy,…
Czytaj dalej

„To na pewno kolka”

To zdanie słyszałam pewnie ze sto razy w ciągu ostatnich 3miesięcy. A dlaczego? Tak jak już pisałam dawno temu, planowałam jeść całkiem normalnie mimo karmienia piersią i za nic mieć „dietę matki karmiącej” która tak naprawdę nie istnieje (ja wiem, miliony kobiet nadal głodzi się myśląc, że to pomoże dziecku). Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Chociaż…
Czytaj dalej

Nie taka cesarka straszna

Straszyli mnie i straszyli aż pewnego dnia zaczęłam mieć stracha. Najbardziej straszyly osoby, które rodziły naturalnie i o cesarce wiedzą tyle, że to rozcięcie brzucha, przez które lekarze wyciągną bobasa. Jak każda operacja, cesarskie cięcie wiąże się z zagrożeniem, z powikłaniami i bólem. To jasne. Ale co zrobić jeśli nie jest nam dane rodzić? Nic…
Czytaj dalej